Wracam. Od poniedziałku znowu trenuję
Dwa tygodnie wakacji, potem choroba i przetrenowanie, bo chciałem za szybko. Od poniedziałku 12.10 wracam do treningów. Bez ściemy, co poszło nie tak.
Czytaj cały wpis
Dziennik odchudzania i walki z nałogami — wpisy dzień po dniu: trening, dieta, rzucanie alkoholu i papierosów. Bez retuszu i bez gotowych haseł.
Dwa tygodnie wakacji, potem choroba i przetrenowanie, bo chciałem za szybko. Od poniedziałku 12.10 wracam do treningów. Bez ściemy, co poszło nie tak.
Czytaj cały wpisRaz za mało, raz za dużo — a trening po środku bez zmian. Tydzień 20–25.07, w którym talerz skakał w obie strony, a robota i tak została zrobiona, sześć razy na sześć.
Czytaj cały wpisSamopoczucie super, pogoda dopisau0142a, plan dnia w peu0142ni utrzymany. u017badnej walki, u017cadnego przymuszania u2014 po prostu zrobione. Jutro zasu0142uu017cony odpoczynek.
Czytaj cały wpisTrzy dni upału, jeden dzień na regeneracji i jeden kilogram mniej. Tydzień, w którym nic mi się nie chciało — i w którym nic nie odpuściłem.
Czytaj cały wpisJest moc. Nadal prowadzę w tej wojnie, którą toczę sam ze sobą, i nadal idę do celu — bez zwalniania. Trening dzisiaj ogarnięty w całości, bez dyskusji i bez negocjacji z samym sobą. To już nie jest zryw na motywacji,…
Czytaj cały wpisKiedyś środek dnia był moim wrogiem numer jeden — zasypiałem na siedząco, mimo że niby spałem w nocy wystarczająco. Dziś? Zero. Ani jednego momentu, w którym ciało błagało o drzemkę. Chodzę cały dzień na pełnych obrotach i dopiero teraz widzę,…
Czytaj cały wpisPogoda pod psem, a mimo to jeden z tych dni, które w środku wyglądają lepiej niż za oknem. Samopoczucie ciężkie, ale dobre — czuję się lżejszy i silniejszy. Wiem, że po kilku dniach to jeszcze nie ciało, tylko głowa. Ale…
Czytaj cały wpisPogoda pod psem — szaro, pochmurno, przelotne deszcze przez cały dzień. Taka aura, przy której człowiekowi nic się nie chce i najchętniej przeleżałby dzień pod kocem. A jednak trening zaliczony i to udany. Jest moc, jest motywacja, jest ta różnica…
Czytaj cały wpisPrzyszło szybciej, niż myślałem. Rano głowa już podsuwała gotowe wymówki: noga boli, mięsień ciągnie, jeden dzień przerwy nic nie zmieni. Znam ten głos — to dokładnie ten sam, który wcześniej wygrywał za każdym razem. Dziś nie wygrał. Wszedłem na bieżnię,…
Czytaj cały wpisDzień pochmurny, deszczowo, więc i brak weny na trening. Ale muszę się przemóc i nie załamywać — biorę sprawy w swoje ręce. Zaczynam od marszu na bieżni przez 50 minut. Po obiedzie znów zmuszanie się, żeby zrobić trening siłowy —…
Czytaj cały wpis